wtorek, 20 stycznia 2015

PASJA


Jeśli masz PASJĘ to masz wszystko!

Dziś pisałam z kolegą na FB.
Próbowałam mu uświadomić to, że trzeba coś robić, trzeba działać!. Dążyć do marzeń. Spełniać je.

Kolega niestety nic z tego nie zrozumiał :(

Pisał, że tu jest Polska, tu się nie da, pasja nic nie daje.
Żeby coś osiągnąć trzeba mieć pieniądze. Trzeba mieć wszystko od razu? NIE!


Ja uważam tak....
Natura jest hojna i bogata i to tylko my zamykamy się na bogactwo i szczęście.
Naszym powołaniem jest rozwój i szczęście.

Nie stagnacja i byle jakie życie, tak by przeżyć.

Jak wielu z nas tego nie rozumie, niby wiedzą, że marzenia się spełniają, ale nie wierzą.
Błędne koło myślowe prowadzi nas do stagnacji, do braku sił witalnych, do barku działania.

Jeśli zacząć by działać będą dziać się cuda.
Zmień swoje nawyki myślowe.
Zamień nie da się w mogę to zrobić! 
Nie ma rzeczy niemożliwych, są tylko złe myśli.
Złe podejście do tematu. 
Zmień nawyki, które są złe na pewno, jeśli nie wychodzi wszystko jakbyś sobie tego życzył.

Nawyki mamy wyuczone. Rodzimy się wolni od uprzedzeń. 
Potem w wieku dorastania wszyscy w koło kształtują nas. 
Do 2 lat  człowiek jest chłonny jak gąbka. Co wtedy w nas jakby "włożą", wpoją to w to będziemy wierzyć. Nawet jeśli to będzie złe. Potem jak jesteśmy już starsi czyli jakoś w wieku nastoletnim, jak już zaczynamy sami inaczej patrzeć na świat. Jak zaczynamy buntować się zasadom. 
Można zmienić wszystko. Nie musimy być tacy jak nas "zaprogramowano".
Zaprogramowanie to właśnie to czego nauczyliśmy się w wieku dziecięcym. Najczęściej kopiujemy zachowania rodziców i innych bliskich osób. 
Każdy jest z nas inny. Każdy ma inne potrzeby. Dlatego każdy powinien iść swoją drogą, tą którą chce. Nikt nie może nikomu mówić co ma zrobić. Może doradzić, ale nikt nie ma prawa żyć za kogoś.


Nic nie jest proste od razu. 
Czy można schudnąć? - TAK
A czy jest to proste - NIE


Zawsze spodziewaj się najlepszego!

A tu filmy Briana Tracy o sile pewności siebie WARTO OBEJRZEĆ i POSŁUCHAĆ.

https://www.youtube.com/watch?v=K_bdKNluAuk

i drugi:

https://www.youtube.com/watch?v=mixhpAxKZA0


Pasja to wszystko co masz!  

To jest wiele, a może i wszystko. 
Na początku najpierw masz myśl i potem to może się przerodzić w rzeczywistość.

Każdy najpierw miał marzenie, które się spełniło bądź nie. To zależy jak ktoś o tym marzeniu myślał. Czy to było gorące pragnienie czy tylko przelotna myśl. Myśli mamy przecież bardzo dużo. Jeśli je skupić na jakiejś rzeczy zdarzą się cuda.
Czemu gorące pragnienie? bo tylko ono ma sens czy prawo zaistnieć.

Pomyśl, najpierw była myśl potem projekt i wreszcie wybudowany  dom.
Najpierw było marzenie, potem plan i lot na księżyc. A niby niemożliwe!
Wszystko jest możliwe jeśli się w to uwierzy.

Pesymiści do WAS to piszę teraz. Obudźcie się i zacznijcie też coś robić, a nie tylko psioczyć i marudzić, że się nie da , bo on miał lepszy start, bo on miał kasę. Wielu sławnych i bogatych ludzi zaczynało od zera. Nie mieli nic i co? nie przejęli się tym i działali i się starali. Nie marnowali czasu na pesymizm i zwątpienie. Tylko marzyli, planowali, wyznaczali CEL i dążyli do osiągnięcia go!
"Ludzie sami kopią groby na cmentarzu zwątpienia". Robert Oliński

Najpierw jednak trzeba zmienić coś w sobie. Swoje myślenie i nastawienie.
Tak jak w przyrodzie, żeby coś zasiać trzeba najpierw oczyścić ziemię ze starych chwastów i martwych roślin. Potem trzeba ją przekopać i może dać nawóz. Dopiero na tak przygotowanej glebie wyrosną plony w obfitości, a nie chwasty. Co zasiejesz to zbierzesz. Zasiej więc dobro w swoim oczyszczonym umyśle. Zasiej szczęście i radość, obfitość i dobrobyt. To czego sam chcesz. Wybór jest Twój to Ty decydujesz. 

Zacznij działać!
Dobro dawaj to dobro przyjdzie :)



środa, 14 stycznia 2015

Dawać!


Im więcej dajesz tym więcej dostajesz. Chodzi o wszystko i pieniądze i szczęście i pomoc. Chodzi o rzeczy materialne oraz te duchowe. 




          Często o tym zapominamy, ale to właśnie dawanie sprawia ze jesteśmy szczęśliwi i spełnieni. Nie chodzi o gromadzenie zasobów jakie by one nie były tylko o właśnie dawanie. Dawanie choćby uśmiechu, wyciągnięcia pomocnej dłoni, czy rozmowy. Wysłuchanie drugiej osoby to droga do wielkich przyjaźni i dawania komuś radości. Każdy lubi być wysłuchany i zrozumiany. Każdy chce być szczęśliwy. Każdy chce być kochany. Niektórzy chcą być podziwiani.

Dobrze otaczać się dobrymi i ciepłymi ludźmi. W koło jest tyle fałszu, tyle zawiści i ogólnie zła.
Zła się nie uniknie - niestety. Trzeba nauczyć się z nim żyć.

Jak sobie z tym poradzić?
DAWAĆ! choćby uśmiech, życzliwość, czas?
Zacznij interesować się innymi ludźmi, a znajdziesz znajomych, a może przyjaciół.
Słuchaj - każdy chce być wysłuchany.

Na pewno też NIE oceniaj innych. Każdy jest inny i zasługuje na godziwe traktowanie oraz szacunek.

Wybaczaj!

                       Żyj i najlepiej rób co umiesz robić najlepiej!

Zobaczysz jak zmieni się Twoje życie. Zaczną dziać się CUDA!


sobota, 10 stycznia 2015

Spełniaj Swe Marzenia


Coś mnie ostatnio naszło na piosenki i wymyślam....


Piosenka
Refren:                         Spełniaj swe marzenia,
tyle jest do spełnienia. 
Działanie podejmij dziś
i do przodu wciąż idź.

Nie zatrzymuj się,
bo nie spełnią się.

Spełniaj marzenia swe
zaplanuj swoje życie. 

Zwrotka:                    Czasem idzie coś nie tak
czasem sił nam już brak
w życiu potykamy się,
ale podnosimy się. 
Na swej drodze spotkasz ich,
dobrych i przychylnych ludzi. 
Oni chętnie pomogą ci
w dążeniu do celów twych....


Refren:                       Spełniaj swe marzenia....

Zwrotka:                    Kiedy wszystko idzie źle
Nigdy nie poddawaj się.
Przyjaciele otaczają cię
Z nimi wszystko ułoży się.


 





środa, 31 grudnia 2014

Nowy Rok


         Nowy roku to możliwość by zacząć wszystko od nowa. 
Choć czas płynie tak samo - szybko, jak wcześniej. Wielu z nas wypisuje lub też wymyśla postanowienia noworoczne. Niestety  niemal każdy i tak nic w nowym roku nie zmienia. "Dziś mi się nie chce, może jutro". "Za ciężkie to dla mnie". "Nie dam jednak rady....." itp. Czy znacie to?



Czy wypisujecie sobie w ogóle swoje cele?
Pytam, bo wiem że większość tego nie robi. A jednak napiszę Wam, że co zapisane to może nie od razu spełnione, bo trzeba jednak włożyć pracę w dążeniu do celu, ale lepiej zapisać niż tylko pomyśleć.
Zapisując cel mamy bardziej wszystko poukładane. Wiemy, gdzie jesteśmy i dokąd zmierzamy. Co już zrobiliśmy, a czego jeszcze nie zdołaliśmy. Pisząc swój CEL warto też rozpisać sobie plan działania. Jak do owego celu dojść.

Wielu z nas posiada wielkie marzenia, ale czy do spełnienia?

Im większy CEL (marzenie) tym trudniej go osiągnąć.

Dobra, dobra......piszę to, a sama nie jestem lepsza.
Wiele rzeczy sobie wyobrażałam, ale nie koniecznie się coś spełniło.

Najważniejsze jest się nie poddawać. Nie bać się. Wszelkie zmiany zawsze niosą za sobą swoje konsekwencje. Jeśli my się zmieniamy to i świat w koło się zmieni. Musimy być na to gotowi. Wielu z nas dlatego polega od razu prawie na starcie. A większość ludzi nawet na ten start nie przychodzi. Woli siedzieć w miejscu gdzie siedzieli. Większość z nas boi się zmian. Nie podejmuje ryzyka. I żyje tak do końca swych dni. W przeciętności, bo tak wygodniej.

Podejmij działanie i dąż do swych celów. Tego życzę Ci na nowy rok..... :)

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Przyjaciel


     Jak to jest? Czy warto mieć przyjaciela lub paru przyjaciół? Czy jesteśmy samowystarczalni?
Często ludzie mówią, że dają sobie radę sami. Nie chcą oferowanej pomocy. Są samotnikami.
A czy przypadkiem nie jest tak, że w głębi serca bardzo chcą mieć przy sobie bratnie dusze. Ludzi którzy nas zrozumieją? 


Fikus szydlasty - kwiatek z mojego parapetu, kwitnie cały rok :P


Pisałam już kiedyś posta o samotności (link do niego: http://dobre-mysli.blogspot.com/2013/05/samotnik-pustelnik.html).
Dawno to już było, ale kiedyś byłam taka. Uważałam, że nie potrzebuje ludzi do szczęścia poza mężem, rodziną. Byłam zamknięta i tak na prawdę zagubiona. Jak sobie to przypominam, to zarzekałam się, że nikogo nie potrzebuję, ale w głębi serca, na prawdę bardzo głęboko, była pustka.
Wtedy jeszcze nie rozumiałam potrzeby posiadania kogoś bliskiego.  Kogoś z kim możesz o wszystkim pogadać i możesz na niego liczyć.
Mój mąż jest moim przyjacielem.
Ale nawet on kiedyś mi powiedział, że zostanę sama jak go zabraknie. 

Trzeba mieć dobre stosunki z rodziną i przyjaciółmi. Trzeba otaczać się dobrymi i wspaniałymi ludźmi, których podziwiamy. Których mamy w jakimś stopniu za przykład. Tu dobrze sprawdza się przysłowie : "Z kim przystajesz, takim się stajesz". Czyli jak chcesz na przykład bogactwa, musisz zacząć się zadawać z bogatymi. Niby takie proste. He he.

Przeczytałam ostatnimi czasy wiele książek o tematyce samorozwoju. Bardzo przypadło mi do gustu 16 tomów: "Praw sukcesu" Napoleona Hilla. Bardzo polecam osobą chcącym się rozwijać i uczyć. Jest to swego rodzaju kurs, po którym człowiek zaczyna myśleć co może zrobić, żeby osiągnąć sukces. Warto przeczytać ją kilka razy, bo za każdym razem, jak pisze sam autor, wpadają nowe pomysły do głowy.

Po tej lekturze i wcześniejszych innych o podświadomości, afirmacjach i tych podobnych rzeczach zaczęłam się "modlić" (inaczej mówiąc afirmować). 
http://dobre-mysli.blogspot.com/2013/04/jak-odmawiac-afirmacje.html
http://dobre-mysli.blogspot.com/2013/04/autosugestie.html

"Przyciągam dobrych i pozytywnych ludzi. 
Jestem podziwiana i szanowana...."

Wiadomo, że same myślenie czy powtarzanie nic nie poskutkuje, jeśli nie zrobimy czegoś w kierunku rozwoju. Trzeba działać!
Tak jak ktoś chciałby poznać nowe osoby, a i tak siedział w domu. Teraz owszem można poznać nawet po przez internet kogoś. Jednak nadchodzi czas, że powinno się zobaczyć na żywo tego kogoś. 
Czyli trzeba wreszcie ruszyć te cztery litery i wyjść z domu. 

Ostatnio zaciekawił mnie też Robert Oliński i jego techniki afirmacji. 
Tu podaję link do tego nagrania, gdzie mówi o innym sposobie modlenia się. https://www.youtube.com/watch?v=Gi31toVuljc
 
Nową techniką można sprawiać cuda!
Polega ona na odwracaniu afirmacji. Nie mówimy ich w swoim imieniu tylko w innych. Więcej na ten temat dowiecie się wchodząc na linka powyżej. Krótko i na temat.

Nie np. Ja jestem bogata.....
tylko
Inni uważają, że jestem bogata.....
Inni widza, że przyciągam do siebie pozytywnych i interesujacych ludzi.

Czy to na serio działa?
TAK!
Sama sprawdziłam.
Zaczęły dziać się w koło mnie takie rzeczy jakie chcę żeby się działy. To na razie jest w powijakach jeszcze, ale można żyć jak się chce czy zaplanowało! Nie musimy być zdani na jakiś los. Weźmy swoje życie we własne ręce. Nie obwiniajmy innych za swoje niepowodzenia, weźmy odpowiedzialność za swoje życie. 
Nie udaje mi się, bo............ to ja się nie przyłożyłam, czy to ja się czegoś nie nauczyłam, ja nie wykonałam jakiegoś zadania.  
Nie inni, nie politycy, nie kraj tylko Ty sam jesteś winien swoich porażek.

Wspaniale jest poznawać nowych, fantastycznych ludzi, gdzie po rozmowie okazuje się, że to bratnia dusza.
Dziękuję!!!



niedziela, 9 listopada 2014

Pani Rozkazująca


           Codziennie próbujemy być perfekcyjni. Czasem jednak okazuje się, że polegliśmy na błahej sprawie. Nikt nie jest idealny. I to jest dobre. Przykre sytuacje zdarzają się nam, żeby czegoś nas nauczyć. Im więcej dziwnych i dających w kość sytuacji tym jesteśmy bogatsi w doświadczenia. Jesteśmy twardsi. 



Najgorzej sprawy przemilczeć. Nie wyjaśnione sprawy narastają do olbrzymich rozmiarów i już ciężej się je rozwiązuje. Takie zamiatanie pod dywan kłopotów. To jest złe. 

Nie wolno też się unosić. Lepiej w spokoju i z cierpliwością porozmawiać. Jeśli problem jest olbrzymi to nie rozwiąże się podczas jednej rozmowy. Trzeba czasu, by rana się zagaiła. Ona i tak na zawsze już tam zostanie, ale podczas drugiego podobnego zajścia będziemy na nią przygotowani. Będziemy umieli się bronić. Podobnie jest jak but nas obciera. Potem jak to miejsce się goi to skóra staje się twardsza i bardziej odporna. Tak samo jest z emocjami. Człowiek zraniony znów się podniesie.


Dziś taka historyjka z córką. 
Próbowała wymusić na mnie jakieś posłuszeństwo. 

Podczas toalety miała przy sobie chusteczki higieniczne i nagle je rzuciła w moją stronę. (Córka siusiu robi czasem jeszcze na nocnik w salonie). Po czym chciała, żebym jej je odrzuciła. Ja twardo nie chciałam wykonać tego "polecenia", bo zrobiła to celowo. Zapytałam dlaczego to zrobiła, że przecież te chusteczki są jej teraz potrzebne. Córka zaczęła prawie krzyczeć, że muszę jej podać chustki. Po jakimś czasie to zrobiłam. Co ona nas to? Wzięła chustki i się wytarła? Nie! Chustki wylądowały obok niej, w taki sposób, że nie mogła ich znowu sięgnąć. Zaczęła mówić znowu, żebym jej je podała. Wnerwiłam się tym razem, bo wiedziałam dobrze co robi. Sprawdza na ile może sobie pozwolić. Siedziałam wówczas przy komputerze oglądając motywujące filmiki Pana Roberta Olińskiego (można znaleźć na youtube.pl) - POLECAM jak ktoś ma depresję czy nie rozwija się w kierunku jakim chciał. 

Link do jednego z takich filmików: https://www.youtube.com/watch?v=_u0c5nC8_vI

No i dalej, bo odbiegłam od tematu.
Zaczęłam na nią krzyczeć, żeby nie robiła ze mnie swojej służącej. Powiedziałam, że nie podam jej tym razem chusteczek. Ona w ryk. Ja jeszcze przez chwilę siedziałam przed komputerem i wreszcie nie wyrobiłam i wyszłam. Ona płakała, że chce do mamy - zawsze tak robi. Żeby wzbudzić litość moją. Rola rodzica to jest wyzwanie życiowe. Nigdy nie wiesz jak się masz zachować, żeby uczuć dziecka nie zranić. Ale nie wiem czy wiecie, dzieci sprytnie nami manipulują - oczywiście jeśli się im na to pozwoli. Nie to żebym miała dzieci za potworki, ale potworki czasem z nich wychodzą :P
Każda z mam mnie zrozumie.

Dość!
Jakim sposobem załatwiłam małą niezadowoloną pannę? 
Ignorowałam ją. Córka wręcz zgłupiała. Mówiła do mnie, płakała, patrzyła się na mnie, a ja nic. TWARDO! Serce trochę mi się ściskało i już chciałam coś do niej powiedzieć. 
Zwykle tak robię za dużo tłumaczę, a ona i tak chyba mnie nie słucha. Potem krzyczę to córka jeszcze bardziej idzie w zaparte. A dziś taki test ignorancji
Podziałało niewiarygodnie! Stałam w kuchni, ona po jakimś czasie widząc, że ja nie reaguje na nic pobiegła do pokoju i płakała. Nagle zamilkła i przyszła do mnie. I nagle usłyszałam, że chce mnie przeprosić. 
UFFFF podziałało! pomyślałam.
Przytuliła się do mnie i przeprosiła. Potem była już bardzo grzeczna.
 

niedziela, 26 października 2014

Orchidea - jak zachować kwiat?


      Nie jestem ogrodnikiem. Nie chcę się tu wymądrzać. Znam jednak pewien sposób na storczyki....

Bardzo lubisz Storczyki (Orchidee)? 
Ja też.

Często kupimy je w pełnym rozkwicie, ale po czasie (dłuższym czy krótszym) więdną i usychają i tym samym postanawiamy je wyrzucić. Niektórzy z nas wiedzą, a niektórzy nie, że jest sposób na zachowanie storczyków niemal na wieczność.

Orchidee nie lubią stać w wodzie. Potrzebują niewiele wody, dlatego uważane są za rośliny dobre dla każdego. Nie raz słyszałam, że tego kwiata lubią mężczyźni, bo nie trzeba się o niego zbytnio troszczyć. Nie urażając mężczyzn, bo zdarzają się i kobiety nie mające "ręki" do roślin.
Nawet jak zapomnimy o podlewaniu storczyk kwitnie bardzo długo.
Kiedy roślina nie kwitnie, a jego gałązka uschła odstawmy roślinę do regeneracji w spokojne miejsce.

W storczykach ważne jest by liście były zdrowe i zielone. Jeśli uschną czy zżółkną to kwiata praktycznie można się pozbyć.

Jest jednak sposób na te śliczne i wdzięczne rośliny. Wystarczy doniczkę zalać wodą do pełna i zostawić na godzinę czy dwie. Po tym czasie wodę wylewamy i ustawiamy roślinę w jego stałe miejsce. Ważne jest także to, aby kwiat stał tak jak zawsze, bo nie lubi on zmian.
W ten prosty sposób nasiąknie gleba (substrat) storczyka.

Już po paru dniach zauważymy, że liście stają się zielone i może rosną też nowe młode?
Po jakimś czasie pojawia się też świeża gałązka, która rośnie. Niedługo po tym ukazują się pączki i kwiatek znów nam kwitnie :D

O to chodziło!!!

Jestem w tej kwestii raczej laikiem więc....
Więcej na ten temat znajdziecie tu:
http://www.storczyki.pl/?pokaz=uprawa&dzial=8